Kategorie: Wszystkie | Cytaty | Osobiste | Przemyślenia
RSS
środa, 09 maja 2012
Dwie strony jednej monety

Powiadają, że każdy człowiek ma dwa oblicza, dwie strony. Dzielą ją na dobrą i złą. Ale czy to podział dobry? Bliżej prawdy byłoby chyba już podzielić to na bardziej społeczną i bardziej dziką stronę. Ta społeczna zwykle odpierana jest jako pozytywna... bo to właśnie ona każe "zachowywać się" nam wśród innych ludzi, wpasowuje nas w różne normy. Tej dzikiej zaś nie lubimy oglądać, bo jest ona bardziej nieokrzesana i hmm... bardziej samolubna.

W moim przypadku to tak zwane rozdwojenie jaźni jest jeszcze gorsze. Urosło wręcz do rozmiarów choroby. Nieuleczalnej zresztą ponoć. A przynajmniej ja to postrzegam jako takie rozdwojenie jaźni, bo jak inaczej określić stany gdy raz czuje się niemalże boskim stworzeniem, drugim zaś razem... wszystko wydaje się zupełnie pozbawione sensu? I z każdym z tych stanów wiążą się inne pragnienia, często sprzeczne ze sobą.

Niektórzy powiedzieliby zapewne, że należałoby żyć gdzieś pośrodku. Problem tkwi jednak w tym, że być może środek wcale nie istnieje... a raczej jest jeszcze gorszy niż obie, wykluczające się skrajności.

03:43, trzeci_bezimienny
Link Komentarze (1) »
piątek, 09 marca 2012
Śmiertelność

To zabawne (a raczej należałoby powiedzieć tragiczne), jak w codziennym życiu nie zdajemy sobie sprawy z swojej śmiertelności. Właściwie to prawie wcale o niej nie myślimy. Wiecznie sądzimy, że mamy mnóstwo czasu, że wszystko zdążymy jeszcze zrobić, a potem bach! okazuje się, że tego czasu wcale może nie być tak wiele?

Po cóż wszystko odkładać na przyszłość? Brak odwagi by zrobić coś o czym się marzy, coś czego się pragnie i odkładanie tego na przyszłość, kończy się zwykle tym, że w tej przyszłości już jest na to za późno... o ile w ogóle jest jeszcze jakaś przyszłość.

Sądzę, że z podejściem "teraz albo nigdy", w życiu można wiele zyskać. Chodź zapewne popełnić też wiele głupstw. Cóż... żadna droga nie jest doskonała.

sobota, 18 lutego 2012
Bezsens?

Nienawidzę tych okresów w moim życiu, w których kompletni nic mi się nie che. Nawet robić najbardziej ulubione rzeczy. Oczywiście mógłbym zwalić to na zmęczenie - jednak chodź dzisiaj jestem zmęczony, to takie nastroje dopadają mnie również w momentach gdy jestem w pełni wypoczęty. Każda czynność, za którą próbuję się zabrać wydaje się taka... pozbawiona znaczenia.

Istnieje tyle cudownych rzeczy do zrobienia, zobaczenia czy też spróbowania. W samym internecie, do którego w tej chwili mam dostęp jest tyle rzeczy do przeczytania czy też oglądnięcia, a ja co? Bezsensownie wpatruję się w pulpit, to otwieram przeglądarkę to ją zamykam. Jak to możliwe by w sytuacji, gdy uważam, iż moje życie niemal na pewno będzie za krótkie na to by doświadczyć wszystkich rzeczy, które chciałbym, marnują cenny czas na bezsensowne czynności?

Zresztą, czy to tylko moja przypadłość? Ciągle spotykam się z zagonionymi ludźmi, którzy "nie mają czasu", "śpieszą się"... a w sobotnie popołudnia siadają przed telewizorem i spożywają papkę przeznaczoną dla mas. Tak wiele czasu marnujemy, na zupełnie pozbawione znaczenia rzeczy, a na te naprawdę ważne nie poświęcamy go. Wielu ludziom brakuje nawet czasu na cieszenie się życiem.

Czasem trzeba przystanąć i rozejrzeć się wokół. Nie... przystawać należy bardzo często, szkoda tylko, że pamiętanie o tym jest takie trudne.

22:01, trzeci_bezimienny , Osobiste
Link Komentarze (4) »
środa, 15 lutego 2012
Zwroty akcji

Zaskakujące jak wiele może zmienić się w ciągu zaledwie pół ziemskiego roku. W moim życiu w każdym bądź razie wiele się zmieniło od czasu ostatniego wpisu. Może nie wszystko, ale zmiany były znaczące.

Zboczyłem z ścieżki, którą do tej pory odkryłem... bo wiodła w ślepy zaułek - co "zabawne", większość ludzi właśnie takimi ścieżkami podążą. Jak bardzo musiałem zbłądzić by robić to co wszyscy? Cóż, moja ścieżka wiodła w tym do niechybnej pracy po 8 godzin dziennie, 5 razy w tygodniu, a czasem i więcej - tak, to szara codzienność sporej części społeczeństwa. I po co? W oczekiwaniu na emeryturę? Życie jest tu i teraz, nie za ileśtam lat. Przyszłość, ludzie zbyt bardzo żyją przyszłością.

Czy jednak to musi tak wyglądać? Niekoniecznie. Jak pokazało ostatnie pół roku mojego życia, można zarabiać również pracując bardziej elastycznie i niekoniecznie po 8-godzin. Miejmy nadzieję, że uda się to utrzymać.

Okazało się również, że... cóż, jestem chory psychicznie. Właściwie świadomość tego paradoksalnie mi pomaga - dzięki temu staram się mniej denerwować i więcej czasu poświęcać na odpoczynek. Świadomość ta daje również ulgę mojemu sumieniu, które trochę musiało naznosić moich wybryków przez ostatnie miesiące, a które (patrząc z perspektywy czasu), można wytłumaczyć częściowo chorobą.

Wracając do ścieżek życiowych... sądzę, że większość ludzi jest więźniami społeczeństwa w którym żyje. Idą przez życie z góry określonymi ścieżkami (nauka,, praca, rodzina, starość) nie zauważając innych. Może te inne ścieżki nie są wcale lepsze a może są... ludzie jednak są zbyt leniwi by przystanąć i zastanowić się nad swoim życiem.

Na szczęście... na świecie nie brakuje też świrów.

środa, 31 sierpnia 2011
Odwiedzny krąg zmian

Ten wpis będzie zdecydowanie bardziej osobisty.

Zmiany... zmiany zachodzą wokół i w nas cały czas. W gruncie rzeczy, nie w świecie realnym nie istnieje coś co byłoby "trwałe". Owszem niektóre rzeczy trwają miliardy lat inna zaś nanosekundy. Wszystko w końcu przechodzi w coś innego lub też się rozpada. Wszystko ewouluje. Czasem w coś lepszego, czasem w coś lepszego - chodź określenie "lepsze/gorsze" to rzecz jasna tylko wymysł ludzkiej wyobraźni.

Nie wiem co niesie dla mnie przyszłość. Kiedyś wydawało mi się, że jest ona w miarę klarowna. Teraz jednak? Teraz jednak dotarłem na skrzyżowanie ścieżek. Kolejne rozstaje na drodze wędrowca. Jedna ścieżka - trwarda i solidna, ta którą już kroczę i ta wiodąca do celu. Druga zaś, wątła, krucha i wijąca się, prowadząca w nieznane. Jak zwykle dwie różne natury walczą o siebie, w wiecznym starciu, które trwa od zarania dziejów. Yin Yang.

O nie, drogi przechodniu. Ty nie widzisz trzeciej ścieżki. Twój umysł zbyt przyzwyczajony jest do utartych ścieżek. Trzecia ścieżka bowiem nie jest ścieżką. Droga ta bowiem wiedzie na przełaj. Po równinach porośniętych wysoką trawą, gdzie każdy krok sprawia ból. W mrok i ciemność. Ponieważ świat jest właśnie mrokiem i w nim kryją się wielkie tajemnice, które blask sekstylionów gwiazd przysłaniają.

Mrok kusi. Mrok wzywa mą demoniczną naturę, mój cień, moją głębię. Wyciąga ku mnie ręce zapraszając w swoje bezbrzeżną otchłanią. Tam czyha zakazana wiedza, nauka. Tam czeka wszystko to czego boją się ludzie. To czego boję się nawet ja. To zapomnienie, zatracenie się w samym sobie. To droga ku zagładzie. Słyszysz? To Wiatr szepcze wśród traw. Wiatr, nieuchwytny przyjaciel, który podąża tylko sobie znanymi ścieżkami. Dokąd prowadzą jego ścieżki i co też do stu demonów czai się w tym mroku? Jakie koszmary są tam? Moje dłonie rwą się do tego by je odnaleźć. Wiem jednak że to droga z której żadną miarą nie ma już odwrotu. Wiedzie w jedną stronę. Gdy zejdziesz, ze ścieżki nigdy już na nią nie wrócisz. By poznać mrok, twoje oczy muszą stać się bowiem ślepe na światło.

Cóż... najwyraźniej jestem tchórzem, tak jak i tchórzem podszytym jest większość istot śmiących nazywać się ludźmi. Nieliczni są szaleńcy którzy zatopili się w mrok. Szkoda że są poza moim zasięgiem. Szkoda, że nikt nie może pomóc Ci w wybrani tej drogi. Nie... tą drogą można kroczyć jedynie samotnie.

Cóż więc ze mną będzie?

sobota, 27 sierpnia 2011
Bądź tym najważniejszym

Mężczyźni chcą aby być dla kobiety pierwszym. Chcą by to dla nich straciła swoje dziewictwo. Ja mówię, że nie ważne jest by dla kobiety być tym pierwszym. Ważne jest by być dla niej tym ostatnim.

poniedziałek, 22 sierpnia 2011
Wszyscy jesteśmy samotni

Wszyscy jesteśmy samotni. Każdy sam kroczy przez swoje życie, sam zmaga się z swoimi wewnętrznymi problemami. Bycie z kimś w związku nie sprawia że przestajemy być samotni. Sprawia, iż boli mniej, pozwala zapomnieć nieco o owej samotności, niemniej ona nie znika. Jesteśmy indywidualistami... stadnymi indywidualistami.

Nic nie jest w stanie sprawić byśmy przestali się czuć. Jesteśmy niezrozumiani i nie rozumiemy innych ludzi. Daleko nam do ideału. Błądzimy w ciemnościach szukających innych ludzi... ale tam ich nie ma. Są pozamykani w innych, równie mrocznych pomieszczeniach. Jedyne co nam jest dane, to usłyszenia echa czyichś kroków i ich głosów dobiegających zza ściany, której nigdy nie przekroczymy.

wtorek, 09 sierpnia 2011
Melancholia

Melancholia to szczęście bycia smutnym.

Victor Marie Hugo


Nie mam nic do dodania tutaj, może tylko tyle, iż żałuję, że tak niewielu ludzi to rozumie.

10:39, trzeci_bezimienny , Cytaty
Link Komentarze (3) »
Ufność

Jeżeli coś kochasz, daj mu wolność. Jeżeli wróci do Ciebie, jest Twoje. Jeżeli nie wróci, oznacza to, że nigdy od początku Twoje nie było. 

Salomon


Sam już nie wiem czy wyznaję taką filozofię życia czy też nie... pewnie nie przekonam się póki nie natrafię na taką sytuację, niemniej wydaje mi się to być słuszne podejście, którego jednakże nie uznaje większa część społeczeństwa - a przynajmniej ta część którą znam.

Bo po cóż trzymać kogoś na siłę, jeśli ta osoba i tak nie chce być przy Tobie? A jeśli chce... cóż, wtedy nie ma się o co martwić nieprawdaż?

poniedziałek, 08 sierpnia 2011
Widzisz tylko to co chcesz widzieć...

Spora część ludzi żyjących na tym świecie pozostaje głuchymi na słowa innych. Słyszą jedynie te, które chcą słyszeć resztę ignorując w jakiś magiczny (dla mnie) sposób, którego nie potrafię zrozumieć. Na uszach (i oczach) mają założony filtr, który odrzuca wszystkie informacje niezgodne z ich obrazem świata. To wygodne. Pozwala przeżyć spokojnie życie, bez większych bólów - bo jakże można cierpieć, skoro wszystko idzie zgodnie z naszymi myślami?

Szkoda... szkoda, że ludzie są głusi na wołania innych ludzi. Świat byłby znacznie lepszy gdybyśmy wszyscy nauczyli się słuchać siebie nawzajem, a nie tylko wykrzykiwać własne bóle.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5